Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



środa, 30 stycznia 2008
Przeuczona i przejedzona.
Taka ja.
Dziś.

Notki będą się pojawiać, jak im się zachce i jak czas będzie właściwy.
W innym wypadku znajdą mnie Państwo z nosem utkwionym w notatkach lub smętnie zawieszonym na kierownicy - niedospanym.
Względnie możecie mnie łapać w sklepach spożywczych w dziale ze słodyczami...

Pożeram wszystko...
I pozdrawiam łakomie.
czwartek, 24 stycznia 2008

Tegoż...
Sid, Manfred i Wiewiór dają sobie na wstrzymanie i idą trochę odpocząć.
Po czym? Nie wiadomo.
A oto dlaczego nazywają mnie Wiewiórą: Filmik 1
Filmik 2

poniedziałek, 21 stycznia 2008
Przyjaźnie

Bo tak. :)
Bo są zapiekanki.
Bo można posiedzieć i pogadać.
Na poważnie i bardzo niepoważnie.
O pomarańczach, bieliźnie i górach.
Tematyka zdecydowanie nieograniczona, dygresje na szeroką skalę i nikomu to nie przeszkadza.
I... siedzimy, gadamy, szkoda, że Cię tu nie ma... ;)
I tak to wszystko jakoś lajtowo.
Tak po prostu.
Tak przyjaźnie. :)

Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim moim współrealizatorom koncertu! :)
I całej ekipie, wspomagającej moje poczynania choćby w sposób niebezpośredni! :)

A z grypą walka trwa...

niedziela, 20 stycznia 2008
PJ - Kraków

Nie wiem, jak opisać to wszystko, co dzieje się wokół PJ.
To jest jak ciepły powiew wiatru, który pcha ludzi ku dobrym czynom.
Jeżeli to wszystko, co o nim słyszałam, to tylko jego echo... to moja wyobraźnia jest za mała, żeby wyobrazić sobie sam dźwięk... :)

Nigdy nie byłam na PJ, a słyszałam o nim tak wiele...
Wczoraj miałam możliwość zaczerpnąć trochę tego powietrza, którym tam oddychają, poczuć ten kurz i zimno... na razie tylko empatycznie... ;)

Jest coś, co ich wszystkich łączy, ale to nie jest idea, czy wspólne zainteresowania, to nie o to w tym chodzi...
Łączy ich miłość do człowieka i do Boga.

Nie wiem, jak to jest, ale gdy spotykasz ludzi z PJ razem... to nie czujesz barier.
Jest, jak w domu. :)
Jak w domu sióstr urszulanek. ;)

"Żadna logiczna definicja nie pouczy o tym, czym jest prawda."

czwartek, 17 stycznia 2008
Destiny?

Ciężka głowa, prychanie, gardło pełne niewiadomo czego, katar...
Czyli zimowe przeziębienie.
Tak, tak, nie mogło mnie nie dosięgnąć w tym roku.
Z powodu powyższych objawów stanowiłam dzisiaj ewidentnie zagrożenie na drodze...
Ale na szczęście wszyscy przeżyli.

Potrzebuję wyzdrowieć jak najszybciej!
Z datą: na wczoraj...
A koniecznie na jutro i nieodwołalnie na pojutrze!
W dodatku zamiast spokojnie kurować się pod kocem, muszę siedzieć i pisać na to i na tamto...

Legge il destino ma nelle stelle
e poi ti dice solo cose belle...
E poi... chissa?

wtorek, 15 stycznia 2008
Sukces
Jestem dumna.
Z tego, że mogłam być przy tworzeniu się wielkiego dzieła, że mogłam patrzeć, jak ono się rozwija, że mogłam w pewien sposób w tym uczestniczyć...
Jestem dumna, że widziałam tę drogę po schodach, wysokich, stromych, krętych... Ciężką drogę.
Jestem dumna z tego, że wiele piętrzących się trudności udało się pokonać...
Jestem wreszcie dumna z tego, że widziałam i słyszałam owoc tej wędrówki.

Jestem dumna z Ciebie, Kasiu, i niesamowicie cieszę się z Twojego sukcesu!
A jest on efektem przede wszystkim Twojej ciężkiej pracy. :)
To nie jest nagroda.
To jest prosta konsekwencja.
I wiem, że dzisiejsze, to dopiero początek...

Za cały dalszy ciąg pozostaje mi tylko trzymać kciuki. :)
Jesteś wspaniała, więc działaj dalej, aby inni widzieli i mogli brać z Ciebie przykład. :)

"Kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem?!
I warto mieć marzenia, doczekać ich spełnienia..."
piątek, 11 stycznia 2008
Koncert
Ależ było stresu...!
Ostatnie 24 godziny pełne były niepewności, ciągle okazywało się, że coś nie tak, po czym wracał spokój, bo jednak wszystko ok.
Jedno jest pewne: mam świetnych znajomych!!!
Ludzie, przecież ja bez Was nie istnieję...! To, że jestem, i to taka, jaka jestem, to najpierw dzięki Stworzycielowi, a potem dzięki Wam!
To Wy dajecie mi siłę do życia. :) :) :)

Koncert ogólnie udany.
A w międzyczasie było mnóstwo problemów...!
Nie mam siły ich wymieniać, a do niektórych po prostu nie chce mi się wracać...
Jednak, kurczę - pokonaliśmy je. :)
I najważniejsze:
sprawiliśmy radość dzieciakom!!!

Ach... Żeby tak ich życie miało więcej tej dzisiejszej radości...

Jeszcze raz dziękuję, Przyjaciele. :) Za wsparcie duchowe też! :)
czwartek, 03 stycznia 2008
Sylwestrowo/Noworocznie

Krynica - Tylicz.
Śniegu po pachy.
Świetne towarzystwo.
Wieczory spędzane przy Fioletowym Orzeszku.
Imieninowa czekolada w pijalni czekolady.
Łyżwy.
Deska!
Akcja "Wyciąg". ;)
Poznawanie znajomych znajomych.
Pomoc w przygotowaniu imprezy sylwestrowej.
Trasa kolejką gondolową.
Sylwester na Jaworzynie Krynickiej.
Jak zwykle, ciekawe przeżycia, związane z powrotem kolejką... ;)
Akcja "Zerwane więzi"... długotrwała, jednak zakończona niespodziewanie radosnym sukcesem! :)

No, a potem spóźniony autobus, powrót do Grodu Kraka, wyładowana bateria z mp3 i szereg zadań na najbliższą przyszłość.


Ja chcę znowu w góry!