Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



poniedziałek, 27 lutego 2006
A wiecie, co Platon w swojej "Uczcie" pisał?
Że Zeus człowieka stworzył jako kulę. To znaczy, że człowiek był samowystarczalny, skończony, idealny...
Jednak Zeus postanowił ukarać go za pychę i podzielił tę kulę na pół - tworząc dwójkę odrębnych ludzi.
Od tamtego czasu te połówki szukają się, bo tylko razem mogą osiągnąć doskonałość...

Wyczytałam to w "Deus Caritas Est".
Mimo, że to tylko mit (platoński, encyklika mitem nie jest ;)), jak każdy, zawiera pewne dość mądre przesłanie. :)
Odczytajcie je sami. :)
niedziela, 26 lutego 2006
:)

To tego...
Nie będę oryginalna, nie chce mi się, a poza tym mój mózg nie jest w stanie dziś silić się na cokolwiek. Toteż krótko i zwięźle.

Było miło, sympatycznie, choć trzeba było ciut rozkręcić imprezę i wiadomo kto to, jak zwykle robił. ;)

Daliśmy mały popis, ciut humorku:
Lepik pomachał łapami i wszystkie dziewczyny zauroczył swoim brązem, Doda pokazała nogi i nie tylko ;), Kazik sypnął wytworną poezją, a Szymon kontrolował całą sytuację.
Renia zarzuciła warkoczem, który unosił jej się z podniecenia, kiedy oglądała drugą część skeczu: z Krysią, opłakującą romantyczną znajomość, Włodkiem, który martwi się o stopy swojej córki, Kazią, którą w dzieciństwie uderzyła huśtawka i Olkiem, który był rozczarowany.

Jesteście wszyscy fantastyczni, Renia jest pełna podziwu dla Was, kocha Was, dziękuje, że mogła się włączyć w cudowne dzieło rozśmieszania ludzi i cieszy się, że ją wreszcie ktoś robił w telewizji... ;)

:* 

P.S. Puchar przechodni za najlepsze przebranie wygrał Tajemniczy Tancerz - rozpłynęłam się z zachwytu... :) :) :)

czwartek, 23 lutego 2006
Wrrr...

Się zeźliłam.

Najpierw zbuntowało się gadu. Oczywiście nie mogło 'zaskoczyć'.
Kiedy już mu się znudziły złośliwości i, o dziwo, rozpoczęło prawidłowo działać, rozpisałam długaśną notkę. Już, już chciałam ją zapisać. Już prawie... Myszka się zacięła.
Ale co tam, od czego ma się 'tab' i 'enter'.
No tak. Taaaaaak...
To się nazywa złośliwość rzeczy martwych.
Dziwnym trafem cały napisany tekst gdzieś sobie pofrunął... W siną dal, w siną dal, jak to w pewnej weselnej piosence się nuci...
Kurza twarz!
A myszka oczywiście też się wypięła. Wr, wr, wr!
No, ale od czego jest reset...
No. Nareszcie.

Allora w błyskawicznym skrócie:

1. 100 lat dla Lucasa z okazji jego urodzin!!! :) :) :) Samego Szczęścia, Łukasz! :)
2. Dziś rano w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął mój najulubieńszy kolczyk, kupiony swego czasu na bazarze u pewnego Peruwiańczyka. Posiada ciemnoróżowy kamyczek, jest bardzo samotny, tęskni za swoją parą. Uczciwego znalazcę prosi się o kontakt ze mną. Przewiduję nagrodę w postaci herbaty wypitej w moim towarzystwie. ;) Uwaga, to nie zdarza się często! ;)
3. 'Rozanielone' wykłady. "Anioł ze zmysłowymi ustami" powędrował do wyprzystojniałego dziś Odbiorcy. ;) Pozdrawiam niniejszym wszystkich uczestników zajścia. Pozostali obdarowani, mam nadzieję zadowoleni. ;)
4. Spotkanie Pięknych z NH z Piękną z Myślenic. Dzień Zwariowanych Kobiet.  Dziękówa dla Liska za sałatkę i ciastka. Ta pierwsza będzie mi się śnić po nocach... Mmm... Pyszna! Cudowna gorąca czekolada, mniamniuśna herbata z grapefruitem podana z szerokim uśmiechem przez przemiłego człowieka za ladą. Potem sesja zdjęciowa. Po krakowsku. :)
5. I jeszcze zajęcia. Szybkie pożarcie zapiekanki i sruuu do domu. Eh.

Dziękuję tym, którzy umilają mi czas, który jest dla mnie dość trudny. Ale przecież nie będę się tu żalić, nie to mi w głowie. :)
Całuski. :*

środa, 22 lutego 2006

w każdym pokoju
zaświećcie wszystkie światła
w każdym wazonie
ułóżcie maki i róże
nie dla pociechy
ale za karę
bo tutaj pewna kobieta
zapomniawszy pochwalić
nie umiejąc odpowiedzieć
nagle zapłakać chciała
z powodu jakiegoś głupstwa
Yosano Akiko

Łzy karmelkowe.
Żółte, różowe, różne.
Krótkie, krągłe, podłużne.
...Śnić...

wtorek, 21 lutego 2006
Twierdzenie

    Labirynty mózgów rozświetlamy pochodnią myśli.
    Wypowiedziane słowa
    jak pierwsi chrześcijanie
    wychodzą z cienia,
    żeby żyć
    dla Boga.

    Edmund Borzemski


    No.
    Widać pewne zmiany w wyglądzie bloxa, we mnie w środku gdzieś tam chyba też... Nowa wiedza we mnie nabrzmiewa i powoli kiełkuje... A niech sobie rośnie, będziemy ją podlewać. Chyba, nie? :)
    Nowy semestr, nowy szablon, nowa ja. ;) No, dobrze, nie przesadzajmy. LolK jest herself. Always. Albo OK - OB. ;)
    Dzisiejszą metamorfozę zawdzięczam Lisicy. :*
    Tanti baci i w ogóle.

    Zaróżowiło się lekko, ale trzeba takich kolorów, żeby Wiosna sobie przypomniała, że ma do nas szybciutko przyjść! :) Światłowodem, nie wiem, przez sieć, jakkolwiek, jakoś! Zapraszamy... :)

    Dobranoc.
poniedziałek, 20 lutego 2006
Prawda... ;)
Powrót na uczelnię, nie powiem, przyjemny. :)
Nowy budynek, stare twarze, stara, rodzinna niemal atmosfera. ;)

Pewne rzeczy się zmieniły.
Np. taka, że w salach porozstawiane są fortepiany i organy których gołym okiem nie widać (można je jednakowoż wyraźnie dostrzec oczyma wyobraźni), ale aby na nich zagrać, trzeba najpierw zamknąć okno (napis na drzwiach). Jest również wyimaginowany Pan Portier. W damskim WC są pisuary (używane?!), a na drzwiach toalety wiszą jakieś znoszone dżinsy. Również zdarzają się takie zjawiska, jak unoszący się zapach obiadu ze stołówki, której ów budynek raczej nie posiada. ;) Jest szafa, zamknięta na kłódkę, domyślamy się, że ze zwłokami, bo coś tam śmierdzi...

No, ja tu ironizuję, a tak naprawdę jest całkiem sypatycznie. :)

Ostatnie zdania z ostatniego wykładu dziś... Chcecie? ;)
P: Proszę państwa, czy wy wiecie, co to jest prawda? (...) No, musiałam wam dać takiego ćwieka na refleksję wieczorną, żeby wam seks na myśl nie przychodził...
niedziela, 19 lutego 2006
Rozmowy
Dziś.
Inteligentny dialog.

(...)
Młody (z żalem): Bo ty mnie nigdzie nie zabierasz!
Ja: A co, że ja niby mam cię do knajpy jakiejś wziąć? Oszalałeś?!
Z TĄ FRYZURĄ?! :D

Paskudna jestem. ;) A Młodego po prostu kosiarka przejechała i teraz jest taki troszkę jakby trendy... ;) Sesese...
sobota, 18 lutego 2006
Ważna sprawa jest...

Wierzący: proszę o wzdychanie w Odpowiednią Stronę.

Niewierzący: proszę o intensywnie trzymanie kciuków.

Dziękuję z góry.

:)

piątek, 17 lutego 2006
Venerdi

Popołudnie spędzone na dziecinnej, cudownej, niezwykle owocnej zabawie.
Wcinanie chipsów z dodatkami.
Gorąca biała czekolada.
Dużo śmiechu.

Następnie wieczór w Manekinie, po pewnych przejściach - i przejazdach. ;)
Ostatecznie docenione Hrabio_LoLKowate wyroby.
Sympatycznie i miło, ale myślę nad opatentowaniem jakiegoś filtra do powietrza dla HrabiAnki i dla siebie. ;) Wesolutko.

Zaraz LolK idzie się poprzytulać do Morfeusza... Dobranoc! 

P.S. "Dzięwczęta w letnich sukienkach"... ;) 

czwartek, 16 lutego 2006
Reklamowany lek najlepiej leczy... ;)
Na spacerze z dzieciaczkami.

8 - letnia Justynka nieustannie pcha się w śnieg. Jeszcze poprzedniego dnia wieczorem 'pogotowie' do niej przyjechało, tak gorączkowała...
Ja: Justynko! Nie tarzaj się w śniegu, bo będziesz chora!
Justynka: (niby przestaje się tarzać).

Po chwili sytuacja się powtarza.
Ja: Justynko, przestań, jesteś cała mokra, będziesz chora!
Justynka: Nie będę.
Ja: Będziesz!
Justynka: Nie będę!
Ja: A skąd wiesz?
Justynka: Bo codziennie piję D.....i!

Co ta reklama robi z ludźmi... ;)

P.S. Mój outlook się zbuntował, kurza twarz! :|
 
1 , 2