Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



piątek, 30 grudnia 2005
STOP
Ja mam taką malusienieczką prośbeńkę...
Śnieżku, kochany, przestań padać, pliz, pliz, pliz!
Ja bardzo lubię to takie białe, puszyste, ale pod warunkiem, że się akurat nie wybieram gdzieś ho, ho, w hektary poza piękne Miasto na KA.
Proszę więc grzeczniutko... Śnieżku! Weź sobie urlop na jakieś dwa dni. :)

I jeszcze, żeby tak w Nowy Rok kursowały busiki i PKSiki na trasie Miechów: Kraków...

Taaa...
Jedyne, co mam, to złudzenia, że mogę mieć własne pragnienia. ;)
A nie, mam jeszcze Rafaello, własnoręcznie robione, HA! :)
czwartek, 29 grudnia 2005

No nic...

Do pracy rodacy!

Zawijam kiecę i lecę. Ehhh...

/A w głośnikach - H. Banaszak: "Filozofia małżeńska", polecam ;)/

środa, 28 grudnia 2005
Hm?

Ale miałam sen!
Normalnie chyba wrzody mi się porobią od takich emocji... ;)

Otóż śnił mi się pewien kolega, który chce studiować tam, gdzie ja. Pożyczyłam mu więc indeks i legitymację, z których on odlepił moje zdjęcia, a wlepił swoje... ;) (Taak, bardzo inteligentne - nie wiem, co zrobił z wpisanym imieniem, bo ewidentnie było żeńskie...)
Wszystko byłoby ok, ale w ten sposób ja zostałam bez dokumentów, legitymujących mnie jako studenta. W rezultacie on stał się prawdziwym studentem, a mnie jakby nie było, jakbym w ten sposób w ogóle nie istniała...

W tym momencie obudziłam się i zaczęłam stresować, co w tej sytuacji powinnam zrobić... Trwało to chwilę. ;)

W końcu przypomniało mi się, że moja legitymacja jest w torebce, a ideks pewnie spokojnie leży sobie gdzieś na stoliku u pani Basi... 
Ufff...

W ostatnim czasie coraz częściej zdarzają mi się jakieś pokręcone sny, w których, niczym w filmach, grają moi znajomi i wszystko w nich wydaje się tak rzeczywiste i nierealne zarazem... 
Niedawno na przykład śniłam, że oblałam jeden z egzaminów, a drugi zdałam wręcz idealnie... Hm?

O czym to świadczy, ja się pytam?!
Ano o tym, że sesja zbliża się wielkimi krokami... Brrr!

P.S. Wczoraj oglądałam, a dzisiaj czytałam. Polecam.

poniedziałek, 26 grudnia 2005

Makowiec powoli się kończy...
Hm.
It's not good. ;)



Dziś czuję się brzydka...
Czyli chyba zbliżają się jakieś zakupy. ;)

sobota, 24 grudnia 2005
W oczekiwaniu...

Nim świt obudzi noc, dotykiem ciepłych mgieł

Nim dzień ożywi świat, Panie przyjdź,

Wołam przyjdź, uciesz mój wzrok spokojem jasnych barw.

Nim mnie zachwyci świat, Ty przyjdź.

Choć chcę wciąż dalej iść niewiele mogę sam,

Więc znów podnoszę głos:

Panie przyjdź. Wołam przyjdź i otrzyj mą

Oblaną lękiem twarz.

Nim znów postawię krok, Ty przyjdź.

I tak poprowadź mnie przez piętra trudnych lat,

Bądź w dzień radością dnia w nocy snem.

Pomóż mi, o Panie mój, rysować życia kształt,

Bym mógł wciąż dalej iść, bym trwał.

piątek, 23 grudnia 2005
Wir...

...przygotowań.
Plan przemeblowania - tak przy okazji, ciekawe kiedy wejdzie w życie?
Sałatki.
Ciasta.
Barszczyk.
Filety rybne (w moim domu kultywuje się większość tradycji, poza jedną, dość istotną - nawet w Wigilię nie jemy karpia).
Zakupy.
No i co? No i sprzeczki (na szczęście krótkie) - nieodzowny element porządków generalnych...

Wszystko to sprawia, że już nie mogę doczekać się świąt, z powodów oczywistych, a także dlatego, żeby już całe to zamieszanie się skończyło. Wkurzają mnie reklamy, filmy, piosenki, wszystko, co ma nas rozczulać i komercjalizować czas, który powinien być właściwym przeżyciem duchowym, rodzinnym, a nie spędzonym na staniu w kolejce w hipermarkecie (z dezodorantem dla męża/żony/brata/siostry/taty/mamy) pod choinkę i obmyślaniu, ile tym razem pieniędzy pójdzie na święta.

I jeszcze łamanie się opłatkiem. Zwyczaj piękny, szczególny, polski... Jednak muszę przyznać, że mnie krępuje. Nie umiem wygłaszać przejmujących mów, ambitnych i oryginalnych życzeń. Wiadomo, że nie marzę o tym, żeby kogoś poskręcało... Gdybym miała komukolwiek złożyć życzenia, które by odpowiadały rzeczywiście mojemu nastawieniu, życzyłabym po prostu, najbanalniej w świecie: szczęścia i błogosławieństwa Bożego.

No to żeby Was nie poskręcało w te święta... ;)

środa, 21 grudnia 2005
Zabieganie

Mało czasu.

Dużo rzeczy do zrobienia.

Jutro montują nowe okno.

Nie ma to, jak sprzątanie... ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2005
Coś w tym jest...

"Szukasz zewnątrz siebie wysokich celów,
podczas gdy twój najwyższy cel jest ci tak bliski,
bowiem w sobie samym tylko możesz go znaleźć."

Bo Yim Ra

niedziela, 18 grudnia 2005

"Snów sadem pachnących,
myśli lekkich jak motyle,
i uśmiechu w głębi duszy
na przekór pokręconemu światu..."

Mariuszowi, z okazji jego postarzenia się. :D

100 lat!!!

Pamiętna pizzeria

Tak to jest, jak dziwnym trafem znajomi, których dawno nie widziałeś, spędzają sobotni wieczór w pewnej fajnej pizzerii... ;) Tak z różnych stron (nie tylko Krakowa), nagle w jednym miejscu o jednej porze. :)

Było przemiło, dziękuję! :)
W końcu, po wiekach zobaczyłam i wyściskałam Jagę, a także resztę towarzystwa.

Eh, brak mi słów, żeby opisać wszystko i chyba wolę nie opowiadać, bo moje słowa są za małe, i wcale nie umieją wyrazić tego, co czuję... Cóż, odwieczny problem człowieka. :)
Dlatego po prostu dziękuję za pamięć, poświęcony czas, staranie, bardzo użyteczne i wymowne prezenty...
I za to, że jesteście, że można na Was liczyć, że pamiętacie. :*

 
1 , 2 , 3