Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



czwartek, 27 grudnia 2007
Strzępki słów
Ale miałam dziś niespodziankę!
Otóż niespodziewanie, ze słonecznej Italii, przyszła paczuszka - z własnoręcznie przez Lucię wykonaną czapką zimową... Rewelacyjna! :) Piękna, biało - niebiesko - granatowa z kwiatkiem. :) Cieplutka!
Hm, czyli włoskie wakacje zdają się nie być tak całkiem odległym pomysłem...
:) :) :)

W nocy koszmary, przerywane krótkimi chwilami snu, ale rano - na całe szczęście - dotarłam na próbę i było całkiem fajnie.
Lubię tych ludzi. :)

A wczoraj oglądałam fragment pięknego filmu - tytułu nie znam. Jego główny bohater w pewnym momencie mówi mniej więcej coś takiego:

Miłość jest jak nieznana melodia, która dobiega z innego pokoju.
Nie znasz jej, ale zachwyca Cię, Twoje serce zaczyna wybijać z nią ten sam rytm...
I choćby czas mijał, choćbyś czasem słyszał ją słabiej, czy mocniej, zawsze będziesz ją idealnie wyczuwał i wpasywał się w nią całym sobą.


Piękne.
I tak to właśnie już jest. :)
sobota, 22 grudnia 2007
Zachwyt nad Miłością
 
Patrzę z zachwytem na ten obrazek.
Jak wiele można zobaczyć, przyglądając mu się przez chwilę...!

Widzę piękną, rozpromienioną twarz Maryi, jej włosy, wyłaniające się spod nakrycia głowy...
Widzę jej Męża, przystojnego mężczyznę, który jest przy niej, zawsze przy niej...
Widzę ich czułość, tkliwość spojrzenia, którym ogarniają Maleńką Miłość, bezpiecznie ukrytą na ręku Maryi.

Jezus wyciąga drobniutką rączkę, jeszcze nie do błogosławieństwa, jeszcze nie do belek krzyża... na razie ku Matce.
Zawsze z miłości...

Patrzę na ten obrazek i ogarnia mnie cisza.
Spokojna cisza.
Oni też nic nie mówią.
Miłość czuć w każdej sekundzie upływającego czasu...

A Gwiazda Betlejemska rozświetla mroki nocy, zwiastując, że narodziło się Światło...
 
Abyście i Wy poczuli atmosferę tej Miłości podczas nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia!
:)
czwartek, 20 grudnia 2007
Il tempo passera...
Żyję sobie spokojnie, ale nie w rzeczywistości, a tak jakoś obok niej.
Nie rozumiem tego, co wokół mnie. Po ludzku trudno mi się pogodzić z tym nierozumieniem.
Życia nie da się wykuć na pamięć...

Bawi mnie nasza-klasa. :)
Początkowo w ogóle nie chciałam zalogować się do tego serwisu, a teraz tylko wyszukuję i zapraszam znajomych. ;)
To zaskakujące, jak dawne znajomości można w ten sposób odnowić!

Teraz czas na odpoczynek.
Ten psychiczny i duchowy.
Zapach świąt już unosi się w powietrzu...

"And everything will be allright".
poniedziałek, 17 grudnia 2007
DZIĘKUJĘ!
Wiedziałam, że mam wspaniałych przyjaciół...
... ale nie wiedziałam, że aż TAK WSPANIAŁYCH!
Niedzielna niespodzianka sprawiła mi najwięcej radości, odkąd pamiętam. :)

DZIĘKUJĘ, KOCHANI! :*
sobota, 15 grudnia 2007
"Wszędzie misie koraliki plątają..." ;)
Wczoraj na urodziny od Nieba dostałam śnieg.
Cały świat pogrążył się w bieli... tak, jak lubię. :)

Dziś śpiewająco - łaciato.
Teraz wyczuwam bardziej niż kiedyś więzi międzyludzkie lub ich brak.
Teraz bardziej niż kiedyś zwracam uwagę na drobne gesty, drobne słowa.
Tylko, że czasem nie warto się nad nimi zastanawiać.
Czasem lepiej przyjmować to, co jest i być po prostu.
Nie czuję potrzeby reaktywacji, ale cieszę się, że tzw. pospolite ruszenie działa.

Dzisiaj nieoczekiwana zmiana planów popołudniowych.
Przemiły wieczór!
Pokój Mouiego, niezwykła przestrzeń artystyczna, wypełniona po brzegi szaleństwem twórczości różnego rodzaju.
A dziś tam... mnóstwo radości ze zwykłej rozmowy, z kilku rysunków twarzy. :)
Sporo historii zabawnych i zupełnie absurdalnych, słowa, muzyka, książki, pudełko na cukierki...
W takich chwilach czuję, że życie jest świetne.
Są ludzie, z którymi możesz pogadać o tym, co jest lub co będzie, na poważnie lub nie.
I to nieśmiałe dotykanie sztuki.
I plany, które gdzieś od lat towarzyszą, jakieś pomysły, tułające się jeszcze w przestrzeniach umysłu, o rysach jeszcze nie do końca wyraźnych.
Czarne, węglowe odbicie w lustrze.

A na końcu dostałam prezent. :)
Poważna ja. :)
Dzięki!
Dziękuję Wam bardzo za pamięć. :)
Czas leci szybko.
Ten blox pomaga mi łapać niektóre z chwil i utrzymywać w dłoni na nieco dłużej...

Dziś wiele miłych słów, SMSów, mailów, wiadomości na gadu...
Dziękuję! :)
Były też i prezenty - wszystkie naprawdę trafione w dziesiątkę i mile zaskakujące. :)
Sama sobie też zrobiłam prezent - wyczyścił co prawda kieszeń, a w zasadzie konto, ale przecież raz na rok można totalnie ogłupieć i zaszaleć, nie?

Wieczorem trudny czas z dziećmi - ale miły. :)
Doświadczenie dobrych ludzi.
Spacerek pod czołg. :)
I znów dużo radości, i wieczór przy Matrixie z Młodym i Narzeczoną. :)

Dzięki za ten czas...
niedziela, 09 grudnia 2007
O niebo lepiej...
"Kochaj tak, jakby Cię nikt nie zranił,
A tańcz tak, jakby nikt nie patrzył.
Śmiej się tak, jak tylko dzieci śmieją się,
Żyj tak, jakby tu było niebo..."

Mieczysław Szcześniak
piątek, 07 grudnia 2007
Intensywnie

Miałam okazję uczestniczyć dzisiaj w niezwykle ciekawej konferencji na temat opieki nad dzieckiem i rodziną.
Co tu dużo mówić: wysoka poprzeczka, wysoka kultura, tematy bieżące i nowatorskie podejście do pewnych spraw, a także powtórka pewnych rzeczy, sprawiająca miłe poczucie "bycia w temacie". Poza tym fajny kontakt i miła niespodzianka w związku z zachowaniem tzw. Frienda. ;) Jestem naprawdę pod wrażeniem... Kurczę, fajnie!

Zapoznałam się z pewnymi nowościami na "rynku": np. nową metodą pracy socjalnej, która dopiero od niedawna zaczyna być wprowadzana do polskiej rzeczywistości, a ma bardzo ciekawą formę i przypuszczalnie sporą skuteczność (przynajmniej inne kraje europejskie i pozaeuropejskie chętnie ją stosują).

Oprócz tego ostatnio zauważam u siebie nowe symptomy chorobowe. ;)
Choroba zwie się "chłonnością popularno - naukową" i objawia się buszowaniem po księgarniach.
To jest dramat jakiś!
Mam chrapkę na Ziemską (której nie mogę nigdzie znaleźć), Chapmana, bardzo, bardzo na "Mowę ciała" Allana Pease, "Dzikie serce", trochę na Pulikowskiego i Sujak.
Jest co najmniej kilkanaście pozycji literackich, które chciałabym przeczytać natychmiast, a co najmniej kilkadziesiąt, które przydałoby mi się zgłębić w miarę szybko.
Dawniej lubiłam chodzić po sklepach szukać ciuchów.
Teraz dramatem dla mojego portfela są wizyty w księgarniach.
I to nie to, że to takie moje widzimisię.
Konieczność pisania różnego rodzaju prac na studia wymusza na mnie i stałe wypożyczanie czegoś z biblioteki, jak też nabycie niektórych książek.
Byłoby fajnie, gdyby był na to czas i pieniądze.
Póki co, staram się wiązać moje potrzeby, pragnienia z trzeźwym myśleniem. ;) Związek sprzeczny doskonale.

Jestem dziś pełna nadziei na jutro.
Wczoraj, w Mikołajki, dziewczyny dostały dużo takich niematerialnych prezentów od św. Mikołaja, ja liczę na nie w najbliższej przyszłości - obym się nie przeliczyła, a dziś mogę stwierdzić, że rysuje się ona nawet nienajgorzej, jeśli się tylko dobrze człowiek zorganizuje... i jeśli Niebo pozwoli...

Tym samym weekend zawalony w całej okazałości: ambitne plany na jutro i pojutrze pewnie ograniczą moją potrzebę życia towarzyskiego do minimum - jeśli można ją jakoś bardziej ograniczyć. ;)
Nie będę narzekać, bo dzieje się zbyt wiele dobrego w tym czasie, co to ucieka przed siebie ze stale wzrastającą prędkością.

środa, 05 grudnia 2007
Co za dzień...

Zaczęło się o 5 rano.
Mocno denerwująco...
Potem był Powiew Ducha, więc wszelkie problemy na moment zdały się nie istnieć.
Potem zestaw zajęć - ciągnących się w nieskończoność...
Szybki rajd po sklepach - wyjątkowo, zupełnie bez efektów!
Spotkanie organizacyjne.

I najciekawsza część dnia.
Rozmowa z Panem na Dworcu.
Szok, szok, szok.
Mówił prawdziwie, smutno, szczerze, mądrze... I cóż mu można odpowiedzieć?
Człowiek czuje się nagle małym robaczkiem, który zupełnie nic nie wie.

A w autobusie Javier. :)
Przesympatycznie, kiedy ktoś tak po prostu do Ciebie zagada, nawet nie po polsku. ;)
Maybe we'll see again!
Maybe...

A z tego wszystkiego do frytek zamiast oleju, wlałam ocet...
Kuchenka prawie wybuchła, a cała kuchnia pokryła się warstwą tłustej mazi...
Staram się to wszystko posprzątać. Taaak...

Na głębsze refleksje tutaj nie ma czasu, jednak tematów jest wiele.
Bardzo wiele!

sobota, 01 grudnia 2007
Zimowo - kobieca poezja
"Gwiazda śnieżna"
I czemuż Ten, co śnieg stworzył i gwiazdy lepi z niego,
architekt snów i diamentów, w warsztatach swoich niebieskich,
nie zrobi z mojego życia gwiazdy zamiast śniegu,
zdobiąc ją równie misternie w ostrza, gałązki i kreski?
Stałabym w środku tak cicho, jak gdyby mnie już nie było,
patrząc, jak się wkoło mnie dowcipna prześliczność zgęszcza,
a w każdym kancie tej gwiazdy me serce by głośno biło -
i drżałoby każde ostrze ściągając pioruny szczęścia
aż On by sam się zadziwił żyjącej gwieździe szczęścia...
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska


***
lubię tęsknić
wspinać się po poręczy
dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać
zapach zmarznięty


lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo

miłość moją
idącą boso
po śniegu
Halina Poświatowska

***
nie jestem sama
ze mną jest woda
która patrzy moimi oczyma
uśmiecha się moimi ustami
i nasłuchuje
tysiąca słów złotych słonecznych

uskrzydlone słowa
ptactwo pierzaste
chmury was nade mną
jak pocałunki
garniecie się
do rąk do ust

i wszystko płonie
rozsypane w słońcu
nie jestem sama
ze mną jest trawa
której każde źdźbło
powtarza kształt moich palców
Halina Poświatowska

"Boże mój zmiłuj się nade mną"
Boże mój zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie na niepodobieństwo
twardych kamieni

pełna jestem twoich tajemnic
wodę zamieniam w wino pragnienia
wino - zamieniam w płomień krwi

Boże mojego bólu
atłasowym oddechem wymość
puste gniazdo mojego serca

lekko - żeby nie pognieść skrzydeł
tchnij we mnie ptaka
o głosie srebrnym z tkliwości
Halina Poświatowska

***
za całą moją miłość - bracie Aniele
dałeś mi złoto w tle i błękitną sukienkę
i przypiąłeś mi parę skrzydeł
i uniosłeś w niebo
a ja nie jestem gwiazdą
żaden z moich promieni nie rozdarł ciemności
w ciemności umiem tylko kochać
i o kolorach nie wiem nic
w moich zaciśniętych dłoniach złoto
zachodzi czernią
i krew pochłania błękit
i nisko do ziemi
- jak ciało moje do twego -
przywiera moje niebo
Halina Poświatowska