Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



niedziela, 11 kwietnia 2010
Historia boli

Nie można myśleć o niczym innym.
Nie można pisać i nie pisać o czymś innym.
Cały świat patrzy na nas.
A my patrzymy na świat jak przez mgłę - tę wczorajszą, nad Smoleńskiem.

Gdzieś, na dnie serca wciąż pojawia się pytanie - dlaczego Polacy?
Nasz naród wydaje się wyjątkowo dotykany przez tragedie.
Nie trzeba przypominać zaborów, wojen, Katynia (a to tylko jeden z przykładów morderstwa na nas), okupacji niemieckiej, potem reżimu ZSRR... I tak można by pisać. Ale czy warto?
Bo to nie słowa tak bolą.
I nie tylko fakt ludzi, walczących przeciwko sobie.

Żal, dlatego, że historia zawsze zabiera nam tych najlepszych.
Tych, którzy chcieli walczyć o dobro narodu.
Tych, którzy nie wahali się poświęcać życia swojego i swoich rodzin na rzecz prawdy najwyższej.
Tych, którzy nie uznawali kompromisów...
A wczoraj odebrała nam także tych, którzy przewodniczyli wolnej Polsce, którzy szukali dla niej najlepszej drogi, których sami wybieraliśmy na naszych przedstawicieli.
Zginęli razem - niezależnie od ugrupowania, poglądów, działalności społecznej, którą prowadzili.
Znów zginęli ci, których najbardziej będzie brakowało - doświadczeni politycy, generałowie, działacze. W końcu - prezydenci!

Chyba żaden naród nigdy nie przeżył tyle bólu w tak krótkim czasie.
Jak zawsze pozostaje tylko Wiara.
I Nadzieja, że gdzieś jest cel.
Że może Polacy znów się zjednoczą - tak, jak jednoczyli się zawsze w trudnych chwilach.

Że Jan Paweł II wyjdzie im na spotkanie... I Bóg przyjmie ich do Siebie.

"... i dymi mgłą katyński las..."

wtorek, 06 kwietnia 2010
Szaro - bure obydwa

Co jakiś czas przegrzebuję ocean informacji z całego świata i czytam, czytam, aż mnie ciarki przechodzą.
Wszędzie zło, zło... Tu wlewają niemowlęciu alkohol do ust, gdzieś indziej rówieśnicy molestują seksualnie sześciolatkę...

Gdyby się tym wszystkim nadmiernie martwić, to... aż strach mieć dzieci!

Patrzę na to z dystansem.
To nie mój świat.
W świecie, który znam dzieją się rzeczy złe, owszem... ale nie brak też tych dobrych.
A w mediach?

Szaro, buro lub - przeciwnie - w ostrych odcieniach czerwieni.
Aż nie chce się więcej czytać.

U mnie?
Zbieram się do pisania.
Opornie.