Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



niedziela, 29 czerwca 2008
Zieloniaście
Ale mnie wzięło na zieleń! :)
W pokoju, na bloxie, w życiu.
Znowu jakieś zmiany.

Zieloniaście!
:)
czwartek, 26 czerwca 2008
Po!
Praca obroniona, LolKa zadowolona, choć wie, że wiele jeszcze przed nią.
Czekanie na Włoszkę - ale to akurat pozytywne, byle jej się Kraków podobał! :)
Gorzej, że zaraz potem egzamin...
Później pewne plany są, ale na razie sza..., a potem pieszo do Częstochowy. :)
A dalej, to już czas dla znajomych. Wszelkie zaległe kawy, lody, czekolady, soki, itp. Można się zapisywać na terminy. ;)

Dzięki za wsparcie! :)
sobota, 21 czerwca 2008
Nocą...
Zanim wybiła 2:00 LolKa ułożyła się do spania.
Między 2:00 a 3:00 jedna z rolet okiennych w pokoju LolKi raczyła spaść w całej swojej okazałości na parapet, odsłaniając rozświetlone gwiazdami niebo (Tak, w Krakowie też takie bywa).
Po godzinie 3:00 Lolce zachciało się jogurtu, w rezultacie czego pochłonęła kawałek soczystego arbuza.
Następnie - jako, że jej się niemiłosiernie nudziło - zajrzała do pracy dyplomowej, w której odkryła szereg rażących ją błędów (miejmy nadzieję, nierażących komisji).
Po godzinie 4:00 zaczęła przegryzać nachos, chrupiąc smakowicie, co - niestety - jakąś godzinę później zbudziło niektórych domowników...
Po godzinie 5:00 LolKa postanowiła wypróbować nowy krem do depilacji nóg, które to postanowienie wcieliła w życie w trybie natychmiastowym.
Obecnie LolKa siedzi przed komputerem i zastanawia się, czy zacząć już generalne porządki, czy też powstrzymać się do godziny załóżmy... 8:00, kiedy to będzie w miarę społecznie i PSYCHICZNIE akceptowalne...?

I w sumie nie wiadomo, czy to zbyt ciepła noc, czy za dużo myśli na raz, czy też kawa karmelowa wieczorem to sprawiły, ale LolKa zupełnie snu tej nocy nie zaznała...!
Bawcie się dobrze na Wiankach! :)
piątek, 06 czerwca 2008
Tak, tak.
Blox odpoczywa.
On jeden. Autorka za to nie za bardzo.
Czasu mało - najmniej na sen, niestety.
Ale wszystko układa się dobrze. Jest jakaś pocieszająca ciągłość wydarzeń.
Indeks powoli zapełnia się cyferkami, praca z dnia na dzień nabiera rozmiarów, a pamięć na twardym dysku pęka w szwach...

Wszystko to otoczone zgrabnym poczuciem bycia w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu.
I bliskość dobrych ludzi.
Fajnie jest - mam z kim pogadać, mam o czym pogadać. :)

Ostatni tydzień pełen radosnych wydarzeń.
Najważniejsze z nich, dotyczyło radości Krzysia i Grzesia. :)
Fajnie było móc w niej uczestniczyć... :)
A jutro wesele Ani i Piotrka. :)

Trzymajcie kciuki za egzaminy!!!
... Albo raczej za mnie podczas ich zdawania. :)