Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



czwartek, 30 sierpnia 2007
Cosi - cosi

Dzieciaki, ból głowy, ból brzucha (nie, kochani, nie cieszcie się, to nie ciąża, zapewniam Was ;) ), pogryzienia od wstrętnego komara, co to w nocy zaatakował pomimo mojego totalnego opatulenia się kołdrą. Empetruchy grają i przywołują setki myśli tak przeróżnych, najróżniejszych, różniastych, że aż szok w trampkach.
Poza tym włoski, włoski, włoski... Jeszcze mi się nie znudził i nie ma prawa.
Przynajmniej na razie, bo jutro czeka na mnie Andrea. :)
Oj, będzie fajnie! :)
Mam tylko nadzieję, że jeszcze pamiętam, jak się parla italiano...
Scrivere mam póki co - z pomocą nieodzownego słowniczka - opanowane. Chociaż... i to cosi cosi. ;)

Tanti baci czyli moc buziaków. :)
I trzymta się ciepło i poręczy (bo dużo remontów na drogach, to i autobusy huśtają się na boki tu i ówdzie)!

środa, 29 sierpnia 2007

Masakra...
4 godziny spędzone wśród kilkudziesiędziu płaczących, wrzeszczących, śmiejących się Kacperków, Kaś, Maćków, Piotrków...
Średnia wieku: 1 rok.
Fajnie, fajnie, ale kiedy wróciłam do domu, to już nie wiedziałam, jak się nazywam.

Do stanu względnej używalności doprowadziła mnie cudowna kukurydza, której nie mogłam się oprzeć i wszamałam ją z pasją Potwora Ciasteczkowego z Ulicy Sezamkowej. :)
Wiem, wiem, on nie jadał kukurydzy.
Ale w sumie... skąd wiecie?
Może go po prostu wtedy nie nagrywali, nie?

Tymczasem idę do łoża.
Głowa stanowczo mówi: "NIE".
Asertywna jest po prostu.
To ten...
Idę już.

Nie poszłam... ;)
Idę.
Powaga!

...
Pa! ;)

wtorek, 28 sierpnia 2007
"Gdzieś biegniesz bez celu, wśród dni bez uśmiechu.
Wciąż dalej, i dalej, braknie Ci tchu.
I wstajesz zmęczony, i żyjesz w pośpiechu,
I kładziesz się martwy do snu.
Zatrzymaj się w biegu, obejrzyj za siebie,
A ujrzysz iskierkę co jeszcze się tli,
I kota na płocie, i ptaki na niebie, i twarz,
Która czasem się śni."
"Zatrzymaj się" - Dorota Miśkiewicz
 
Dzięki nagminnemu słuchaniu mp3 wpadam w bardzo sentymentalny nastrój.
Uwaga dla czytelników Pejzażu - może być jeszcze bardziej sentymentalnie, niż dotychczas... ;) Dramat, co?
Jeszcze brakuje, żebym zaraz capnęła tomik wierszy Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, od Lisa i zaczęła lekturę, i "ochy", i "achy". ;)

A tymczasem tęskno mi do śpiewania.
Bardzo chce mi się śpiewać Panu, sobie i komukolwiek, komu z kolei chce się słuchać. ;)
Także ten... Jakby ktoś szukał wokalistki o przeciętnych możliwościach, to... ;)
A ja póki co, śpiewam kołysanki Oli. :)
I chce mi się pisać.
Co prawda czasu nie mam aż tyle, ile by się mogło wydawać... ale tak jest dobrze.
Tak ma być.

"Samotny spacer pośród drzew,
gdzie smutek w cieniach czai się,
nie tak być miało, nie, nie tak..."
"Smutne chusteczki" - Roan


Chyba jednak tak...
poniedziałek, 27 sierpnia 2007
Albowiem panna Janka jest gramofonomanka...
Dzisiaj mnie uderzył i chwilowo rozjaśnił myśli taki oto cytat:
"Tak jak but zmienia kształt przez nogę, tak też duchowe pragnienia zmieniają życie człowieka."
Trudno byłoby mi się z tym zdaniem kłócić.

Na rowerze - ok. Krótko, bo krótko i ze strachem w oczach przy napotkaniu jakiegokolwiek samochodu, czy człowieka na drodze, ale ogólnie w porządku. ;)
Lisie, jazda z Tatą LolKowym różni się zdecydowanie od jazdy z Młodym. ;)

No i w końcu kupiłam baterię do mp3!
Jeszcze tylko lepsze słuchawki - z dłuższym kabelkiem i takie, co to nie wypadają przy każdym ruchu - i będzie suuuper!

Tymczasem dzieciaki, zaczepiane przy wszelkiej okazji, te swoje (znaczy rodzinne) i wszystkie inne. :)
Dzisiaj w autobusie jechały dwa (dwie?) bliźniaczki - mulatki z mamą. Jeden z nich wybałuszył swoje zapłakane oczka na mnie a drugi posłał najszczerszy z uśmiechów w moją stronę. :)
Mama kazała mi stać i się na nie patrzyć, bo w ten sposób nie było płaczu.
Jejjj...! :)
Ale Misiek i Oli nadal w czołówce najfajniejszych dzieci świata. :)

Poza tym oczekiwanie na powrót Caro, maraton filmowy i ściankę z Chłopakami.

"I nic mnie nie przejmuje
Syreny, płyty mam,
Gdy mnie coś denerwuje
- na gramofonie gram.
Bo ja kiedy gram na gramofonie ,
to w gramofonie mam cały ten tram."
niedziela, 26 sierpnia 2007
Agnieszko!
Znać osobę taką, jak Ty, to wielkie szczęście! :)
W Dniu Twoich Urodzin pragnę życzyć Ci wszystkiego, co najlepsze.

Chyba przede wszystkim tak, jak już Ci pisałam: Miłości Bożej oraz tej Piotrusiowej.
:)
Oddanych przyjaciół, zdrowia w rodzinie.

Pracy, którą pokochasz.

Kiedyś też gromadki maluchów, które uczynią Wasze życie jeszcze bardziej radosnym i pełnym miłości.

Wzrastaj w Panu i bądź szczęśliwa! :)

Wczorajsze popołudnie z Kasią, przegadane i przesłuchane.
Lubię, kiedy mamy taki czas tylko dla siebie.
Przy Tobie mogę być sobą.
I Ty zawsze ze mną Jesteś...
Dziękuję! :*

Dziś Święto Pani Jasnogórskiej... Królowej - Matki.
Tej, która tylu modlitw i łez wysłuchuje.
To piękny dzień.

"Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej."
(Ga 4, 6 - 7)

Zadzwoniła do mnie Jaga! :)
Normalnie byłam w szoku!
Dla niewtajemniczonych: Jaga to osoba, którą nie raz spotykam na swojej drodze, zwykle bardzo niespodziewanie.
Rzadko mamy okazję się spotkać, a jeśli już, to jest to albo wielki przypadek albo wielka niespodzianka z okazji urodzin np. ;)
Kiedy przed chwilą odebrałam telefon, myślałam, że po prostu przedłużył jej się sygnał, ale nie. ;)
To bardzo, bardzo miłe! :)
Musimy się kiedyś w końcu spotkać - tak zwyczajnie, nie przelotem - choć ciągle mijamy się wyjazdowo.
Ale banan na twarzy mi się pojawił dzięki niej... :)
Dzięki, Jadwiszczurze! :*



A co u mnie?
Biało - czarna czekolada, gruszki i śliwki.
I może rower?
Może. ;)
piątek, 24 sierpnia 2007
Wczoraj

Było wesoło. :)
Spędziłam wieczór w doborowym towarzystwie, co prawda kilkudziesięciu, albo raczej kilkuset osób, w większości znajomych stąd, czy skąd inąd.
Spotkałam wielu ludzi, których bardzo dawno nie widziałam, z którymi rzadko mam okazję porozmawiać. Teraz okazja była, więc starałam się choć trochę nadrobić zaległości, mimo tego, że wiadomo: kilka minut, to nie to samo, co lata spotkań.
Ale i tak było miło.
Dowiedziałam się np., że Michał się żeni za miesiąc. :)
Że Natka wyjeżdża we wrześniu do Irlandii.
Że Karina będzie miała liliową sukienkę...
... i takich tam, różnych innych ciekawostek.
No i było pozytywnie. :)

Szczególnie dzięki ludziom, z którymi przede wszystkim spędziłam tam mile czas.
Za ten wieczór dzięki dla: Lucasa, Świerzego, Roberta, Uliego i Ewy. :)
Normalnie czułam się jak kobieta (wow ;) ): ktoś nalewał mi coli, ktoś pobiegł po czysty kubeczek dla mnie, zostałam odprowadzona do domu. :) Dzięki jeszcze raz!

Powtarzałam to już niejednokrotnie:
Są ludzie, z którymi można się widywać często, a nie ma o czym z nimi rozmawiać.
Ale są ludzie, z którymi można widywać się bardzo rzadko, a zawsze mieć tematy do rozmów.
Wy jesteście dla mnie przykładem tych ostatnich. :)
Fajnie!

No i sedno tego spotkania: odejście x. Jarka.
Czasem było miło, wspólne szaleństwa, itd. Bywały też spięcia.
Tak, czy owak, pozostają miłe wspomnienia i nadzieja na spotkanie kiedyś jeszcze tutaj, albo w przyszłym życiu. :)

środa, 22 sierpnia 2007

I co?
I nic.
Nastrój totalnego wkurzenia z nastrojem smutnawo - melancholijnym występują na zmianę i się mieszają. Dotąd nie wybuchłam, ale zobaczymy... Oczywiście radosne uniesienie też się zdarza, szczególnie w chwilach, kiedy jestem z dzieciakami.
Takie fantastyczne uczucie pojawia się wtedy, kiedy (jak to czasem bywa) usypiam Oli już od jakiejś pół godziny; ona stęka, kręci się, oczka jej się kleją... Nagle jednym ruchem ściąga pieluszkę z buzi i szczerzy swój bezzębny uśmiech w moją stronę, wydając przy tym odłgosy: "yhyhy - yhyhy". ;) Genialnie się śmieje, na głos!
Tak, potrafię przewidzieć, co powiecie: ma coś po mnie.
A niech ma! Śliczne maleństwo. :)

Kończę "Moje Ewangelie" Erica - Emmanuela Schmitta. Uczucia mam mieszane, ale recenzję wrzucę kiedy indziej. W każdym razie mam tutaj dużo "ale".

A co poprawia humor - lekko?
Biało - czarna czekolada o smaku kawowym, soczyste winogrona, leczo LolKowe, pozytywna muzyka (oczywiście nie dołujące "pościelówy", ale radosne, taneczne kawałki), dobrze wykonana czynność (choćby to było posprzątanie pokoju, czy zrobienie obiadu - po: satysfakcja), poczucie bycia potrzebnym. Komukolwiek. Kawa jeszcze! I pióro, które kosztowało 1, 85 zł i świetnie się nim pisze, normalnie samo sunie po papierze... ;) Jak coś, to polecam, powiem, gdzie takie można kupić.
Aaa... No i zakupy! ;)

Trzymajcie się ciepło i w razie czego najlepszym sposobem na wszystko: modlitwa. Wiem, co mówię. :)

wtorek, 21 sierpnia 2007
Niesamowity...
Pytałam Go i prosiłam o wiele:
o znak, nadzieję, szczęście, pomoc w trudnościach, rozwiązanie problemów, opiekę, wsparcie, wysłuchanie...
Dostałam przepiękną odpowiedź.
Oto ona:

1 Kto przebywa w pieczy Najwyższego
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,
2 mówi do Pana: "Ucieczko moja i Twierdzo,
mój Boże, któremu ufam".
3 Bo On sam cię wyzwoli
z sideł myśliwego
i od zgubnego słowa.

4 Okryje cię swymi piórami
i schronisz się pod Jego skrzydła:

Jego wierność to puklerz i tarcza.
5 W nocy nie ulękniesz się strachu
ani za dnia - lecącej strzały,

6 ani zarazy, co idzie w mroku,
ni moru, co niszczy w południe.
7 Choć tysiąc padnie u twego boku,
a dziesięć tysięcy po twojej prawicy:
ciebie to nie spotka.

8 Ty ujrzysz na własne oczy:
będziesz widział odpłatę daną grzesznikom.
9 Albowiem Pan jest twoją ucieczką,
jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.
10 Niedola nie przystąpi do ciebie,
a cios nie spotka twojego namiotu,
11 bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
12
Na rękach będą cię nosili,
abyś nie uraził swej stopy o kamień.
13 Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka będziesz mógł podeptać.

14 Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie;
osłonię go, bo uznał moje imię.
15 Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę.
16 Nasycę go długim życiem
i ukażę mu moje zbawienie.

Psalm 91


I jeszcze objaśnienie do wersetu 11:
"Bóg strzeże swoich wybranych przez aniołów, by nie dopuścić ich do upadku."

Cudowny jest, nie? :)

niedziela, 19 sierpnia 2007

To tak:
Włoskie repetytorium leksykalno - gramatyczne.
Oddzielna gramatyka włoska.
Włoskie rozmówki na czacie.
E - maile z Lucią.
Jak mnie jeszcze bardziej najdzie - oby nie - to włączę sobie włoską muzykę.
A od roku akademickiego chyba Andrea. :)
Bardzo włosko!
Teraz jeszcze ostrzę sobie ząbki na idiomy. Ale na razie moje konto nie chce powiedzieć "hop" i podskoczyć, więc idiomy będą musiały na mnie trochę poczekać.

Zmieniając temat, chciałabym mieć psa.
Takiego z wiernymi, ciepłymi oczami i łatkami na ciele.
I żeby nie był jakimś zmanierowanym rasowym championem, a zwykłym kundlem - przytulańcem.
Taki czworonóg jest pretekstem do spacerów, do wynajdywania promieni słońca w różnych zakątkach miasta.
Można go nazwać jakoś po włosku, albo inaczej, nietypowo.
Można do niego mówić i ma się wrażenie, że rozumie, a nigdy się nie kłóci... Co najwyżej wszystko odszczeka. ;)
Jednak pies też na razie musi na mnie poczekać, bo dopóki studiuję i nie ma mnie w domu całymi dniami, nie miałby się kto nim zająć.

Jest jeszcze kilka spraw, które muszą na mnie poczekać.
Bo... coś tam.
Na inne ja czekam.
Bo coś tam.
I tak sobie czekamy wzajemnie. ;)

Spokojnie, ja też nie rozumiem tej notki... ;)

I jeszcze tylko:
"Niech miłość Twoja, Panie, strzeże mnie.
Pieśnią chcę chwalić Imię Twe i z dziękczynieniem sławić Cię..."

sobota, 18 sierpnia 2007
"Nie proszę Was o to, byście byli doskonali.
Proszę Was o to, byście byli kochający."
Św. Franciszek z Asyżu


Ślub w Mogile.
Troszkę pośpiewaliśmy, z zachwytem patrzyliśmy na wygląd Młodej Pary.
Ehh... Śliczna suknia, śliczna fryzura, szczęśliwi oboje...
A potem cukierki. ;)

I dzień się w ogóle wesoło rozpoczął - Lucia odpisała na maila. :)
To teraz moja fascynacja Włochami (oczywiście krajem, a nie mężczyznami tej narodowości!) będzie się dalej rozwijać. :)
Fajnie.
Uroczyście pozdrawiam Katashynkę. ;)
Może jednak napiszesz notkę u siebie, skoro moja nie ujęła w sobie tego, co byś chciała napisać??? ;)
 
1 , 2 , 3