Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



piątek, 30 września 2005

Wszystkiego najlepsiejszego, Mili Panowie! :*

czwartek, 29 września 2005
Z pierwszej linii frontu

Jestem zakichanym smarkaczem i, jako najmłodsza w rodzinie, po raz pierwszy przyznaję się do tego bez większego żalu.
Dosłownie: kicham już na to!
Nos - Ocean Atlantycki, gardło - Morze Martwe, dłonie - Antarktyda...

Topię smutki w gorącej herbacie, wącham zapach dojrzałych jabłek, wcinam banany, które się chorej w końcu należą. ;)

Właściwie nie jest jeszcze źle, bo pogoda za oknem nie dopisuje, więc wcale nie żal zakopać się z książkami pod kołdrę, i nie czuć upływu czasu...
Jednak dziś LolK musi wyjść.
Co więcej: musi wyglądać i musi mówić.
Co najtrudniejsze: musi jeszcze myśleć...

Jedno jest pewne: będzie pociągająca... ;)
NOSEM.

Ekhu, ekhu!

środa, 28 września 2005
Granica

Swego czasu, wypisywałyśmy z Linką przeróżne cytaty z książek.
Ten zwyczaj został mi do dziś. :)

"Samotność jest złudzeniem.  Myśli człowieka krążą zawsze koło innych ludzi i łączą go z ich obcym losem, który na próżno stara się odepchnąć."

"Czy na przykład mówi kto kiedy, że jakiś mężczyzna 'umie postępować z żoną'? Nie. Bo kobieta jest kimś, z kim można się dogadać, na kogo można liczyć, komu można zaufać."

;)
Na to właśnie zwróciłam uwagę, czytając w liceum Nałkowską.

wtorek, 27 września 2005

Oazowicze przeżywają właśnie Rok Nadziei...

Hm, ja przypadkiem, ale też. :)

poniedziałek, 26 września 2005
Happy birthday to you!

Caro, Shi - Kako, jedyna w swoim rodzaju! ;)

Życzę Ci:
- po raz kolejny, żeby na Twej twarzy gościł uśmiech od ucha do ucha, taki super bananowy! ;)
- żeby Twoja uczelnia doceniła Twe zdolności i Twoją główkę, nieźle napakowaną wiadomościami z różnych dziedzin. (Takich jak hodowla ziemniaków)
- żebyś odkryła swoje powołanie i pracę dla siebie, i żebyś miała możliwość robić to, co umiesz i lubisz. (W wykopkach pomogę :D)
- żebyś znalazła dla siebie "Górskiego Ślepuszka"! :D :D :D (Takiego, żeby Ci rower taszczył na swych umięśnionych ramionach na to 5 - te piętro, i żeby brał na imprezy Ciebie w towarzystwie Twoich koleżanek. :D I żeby miał fajnych znajomych. :P)
- żebyś miała duuuużo ładnych dzieci! :D

Na koniec, żebyś pamiętała o Lolce... ;)
:* 

P.S. Autorką szablonu jest Wiemy Kto! ;)  Specjalnie 4 U! :)

niedziela, 25 września 2005
Młodość jest faaajna... ;)

Uwaga, będzie bardzo wylewna notka, opis życia codziennego. Zrozumiem, jeśli ktoś nie zdzierży długości, czy stylu, i nie przeczyta... ;)

W piątek byłam na wernisażu Agnieszki i MoŁiego. :)
Jejjjjjku! Strasznie się cieszę, że mnie zaprosili, było naprawdę miło. Szkoda tylko, że nie pomyślałam, żeby się ubrać bardziej odpowiednio... ;) Ale co tam! Podobała mi się większość prac, oczywiście szczególnie te wykonane przez moich zdolnych Znajomych. :)

W sobotę nareszcie kupiłam wymarzone butki trekingowe! :)
Co prawda nie są one super_firmowe, jednak na pewno w wymarzonej cenie. ;)
Wieczorkiem byłam na imprezie urodzinowej Qcka. :)  Było rewelacyjnie. :D Pievon z Beatą dały czadu tak, że praktycznie płakałam ze śmiechu, Kamil Kasi wyjmował widelec zza dekoltu, a ja przytulałam się do szafy... :D Nasz taniec wyglądał nieco dziwnie, nawet powiedziano, że demoralizujemy obecnych, jednak na nas to nie zrobiło większego wrażenia... :D
Kamil, kiedy go poznałam, kiedyś tam, wydawał mi się baaardzo spokojnym chłopakiem... Teraz wiem, że baaardzo się myliłam... :D 
Było miło (szczególnie, że zostałam odwieziona przez firmę Ciurex&Karol pod sam blok). :) :) :)
Wolność tętniła w moich żyłach w rytm muzyki. Pokręciłam, powywijałam, poskakałam... i od razu zrobiło się bardziej kolorowo. :) Złapałam trochę różowego powietrza. Git. :)

A dziś... Przede wszystkim spełniłam swój obywatelski obowiązek, po raz pierwszy zresztą. :) Eh, ale oni zużyli papieru na te wybory! :) Ale może po to, żeby to wyglądało poważniej, żeby ludzie poczuli się ważni, że od ich głosu dużo zależy... Bo tak w istocie jest. :) Przynajmniej ja w to nadal wierzę.
Potem Caro otrzymała nietypowy prezent na urodziny... Były zdjęcia ochrzczonych bananów, flaszka z owłosionym, śpiewającym chomikiem... Chyba jej się podobało. :D Rozmowa oczywiście była bardzo owocna i wyniknęło z niej parę pikantnych szczegółów... ;)
Potem LolK wpadła do domu na jakieś 15 minut i znów wyruszyła w trasę. :) Było miło i ptysiowato.
W dodatku pod koniec wieczoru Aniołek przyniósł mi radosną wieść, że jeszcze jest nadzieja... :) I Bogu dzięki, i może coś się uda, ale na razie sza! :)

Sorki za długość.
Ale chyba to taka radosna dłużyzna... ;)

sobota, 24 września 2005
Jupppppppi!!!

Matka chrzesna się cieszy. :)
Dziś, ok. godziny 8, Najfajniejsze Dziecko Świata, zrobiło krok w przyszłość...
Parę kroków, nawet. :)

MISIEK CHODZI!!! ;)

Już wczoraj Szczęśliwa Babcia zakomunikowała nam, że od pewnego czasu "Misiek się puszcza", co cała rodzina przyjęła stosownym ryknięciem ze śmiechu...

Jednak dziś...
Dziś jest dzień szczególny (jak mówi dyrektor pewnego LO).

HA! Michał chodzi! :) :) :)

Ale radocha!

czwartek, 22 września 2005
:D

Popatrzcie tylko! :)

Lucas wrócił z bardzo daleka.

Od razu zrobiło się weselej. :D

środa, 21 września 2005

Nie będę pisać zwykłej notki, bo byłaby całkiem niebieska...
Taki też humor niebieski.
Za to powiem, że czytam "Drzwi do lasu" Haliny Snopkiewicz.

A w internecie znalazłam to:
Lola

wtorek, 20 września 2005
Wysyłam trochę ciepła... :)

Przytulam łapki do ciepłego kubka z herbatą i przypomina mi się "mlekiem w twoim kubku" Gałczyńskiego. :)

W Winampie Ania Jopek i Michaś Żebrowski mruczą poetycko. 
Czesław Niemen tak ładnie mówi o jesieni, "fruwały za mną jasne anioły".
Tymczasem ta nasza jesień za oknem dziwnie surowa.
Ale przecież "każdy liść spadający z drzewa, ukazuje nam nieco więcej nieba..." :)

A LolK z chęcią zanurzyłaby swoją główkę, wirującą w nicości fal, pod cieplutką kołderkę, wyszywaną wierszami. :) Najlepiej Jasnorzewskiej, albo Gałczyńskiego, albo Rybałko...
I z chęcią zasnęłaby, kołysana przez mruczanki Sade ("By Your Side"), a przez sen mamrotałaby: "...tak świat ma sens i ma sens życie... Ma sens, ma sens, ma sens..."
:)

 
1 , 2 , 3