Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



wtorek, 31 października 2006
- Czy będziesz nadal mnie kochał, kiedy będę stara i siwa? - spytała.

- Nie tylko będę cię kochał - odparł -
ale nawet będę do ciebie pisał.


Allan i Barbara Pease
("Dlaczego mężczyźni kłamią, a kobiety płaczą")

:)

sobota, 28 października 2006
Marzę o lecie. :)
Nie jestem zbyt oryginalna, wiem. Ale po prostu marzy mi się lenistwo, ale takie... zróżnicowane.

Tak, żebym sobie mogła poleżeć do góry brzuchem.
Skoczyć na lody gałkowe z bitą śmietaną (albo z kimś innym ;) ).
Posiedzieć w ciszy przed Bogiem.
Napisać dwa tuziny wierszy miłosnych. ;)
Pograć w karty z kuzynostwem.
Pojechać do Włoch na tydzień, albo dwa...
Opalić się na brązowo.
Spędzić trochę czasu z bliskimi, ale tak bez pośpiechu.
Nagadać się. :)
Zrobić coś dla innych, coś konkretnego. :)

Niby to wszystko mogłabym wykonać już.
Ale w związku z tym dręczy mnie inne lenistwo.
Jesienno - zimowe.
I kaszel. :/

Carrrramba!
środa, 25 października 2006
A ja leżę i leżę, myślę i myślę...
Siąkam i siąkam.
Kaszlę i kaszlę.

Opuściłam dziś zajęcia.
Opuszczę też jutro.
Byle nie opuścić się.
Agrrr...!

Ale mi się chce śmiać. :)
Po pierwsze: w nosie mam motylki... ;)
A po drugie: poczytałam sobie stare rozmowy na gadu i padam ze śmiechu (listopad - grudzień i rozmowy z Maćkiem i Szczurkiem). :) :) :)

Niniejszym ich pozdrawiam.
Jutro proszę notować dokładnie!!! Bo sprawdzę... ;)
wtorek, 24 października 2006
Dylematy stukają szpilkami, drepcząc w tę, czy w tamtą stronę, bez różnicy, wciąż w mojej biednej, skołotanej głowie.
Właściwie już wybrałam, ale wątpliwości nadal wywalają swoje duże czarne oczy i wpychają łapy w nie swoje sprawy. Muszę je im przytrzasnąć, żeby się nauczyły.
Raz na zawsze!

Decyzja podjęta.
Czas pokaże, czy słuszna.
Ale przecież...
..."zamykają się jedne drzwi, otwierają się inne..."
:)

Poczekamy, zobaczymy.
poniedziałek, 23 października 2006
"Szczęściem jednego człowieka
jest drugi człowiek."

Wszystkiego najlepszego dla Kasi z okazji jej wczorajszych urodzin! :)
Uważaj, bo to poważny wiek.
A ja wciąż młoda i... młoda. ;)

Dziękuję wszystkim, którzy jej tego siurprajsa poczynili. :)
Szczególnie Pievonowi i Pancerniakowi, które dopilnowały, żeby wróciła do Krakowa na czas, a także Biskupowi i Piotrkowi, którzy chcieli być, a nie mogli. :)
Reszcie podziękowała sama Zainteresowana. ;)

Buziaki!
wtorek, 17 października 2006
Dzisiaj uśmiałam się do granic wytrzymałości.
Nie wiem, może ja powinnam poddać się badaniom socjologicznym jako patologiczny (mowa o odchyleniu od jakiejś tam normy) element w ogólnej zbiorowości ludzkiej?
Chyba byłoby to wskazane.
Dla dobra społeczeństwa, świata i Wszechświata. ;)
I przyszłych pokoleń.

To czekam na Was, Norki, jak skończycie studia, ewentualnie jeszcze wcześniej - jakaś praca licencjacka, magisterska, czy coś...
Służę pomocą.
:)

Howgh!
niedziela, 15 października 2006
Różne miłości
Miałam napisać notkę odnośnie par, których dzisiaj spotkałam dużo, ale już mi się nie chce. ;)
Napiszę tyle, że zobaczyłam miłość i pseudo - miłość w różnych wydaniach. :)
Miło (czy miło pochodzi od słowa "miłość"?) było mi spotkać znajomą parę: Mżafgę i Adasia (tak ciepło na sercu mi się robi, kiedy ich widzę, taki gorący budyń czekoladowy od wewnątrz).
Potem kilka różnych par i najciekawsza: On i Ona po siedemdziesiątce, On odprowadza Ją na autobus, przytula, żeby nie zmarzła, dłońmi obejmuje twarz, wpatruje się w oczy, Ona biegnie do tramwaju, On staje na środku ulicy i macha ręką na pożegnanie...

Eh!
Rozmarzyłam się. ;)
Dobranoc!
piątek, 13 października 2006
Aż się łezka zakręciła w oku.
Jestem hmm... nie zdruzgotana, nie roztrzęsiona, bo to raczej negatywne określenia... Trudno opisać ten stan.
W każdym razie, pierwszy raz miałam tak konkretną styczność z osobami niepełnosprawnymi.
Bałam się.
Eh, bardzo.
Nie tylko o to, czy będę umiała z nimi być, ale głównie o to, czy nie wyrządzę im krzywdy, czy będę umiała się zachować...
Dobrze, że byłyśmy we dwie - stres był mniejszy.

I jakie wrażenia?
Są uroczymi ludźmi. :)
Radosnymi, wrażliwymi, niezwykle uzdolnionymi i ciepłymi.
Potrafią wyrażać swoje uczucia znacznie lepiej niż my.
Szczerze.
Są cudowni!

Nadal się boję, i jeszcze będę się bać.
Ale już wiem, że to dobrze, że są.
Pokazują nam, jak cieszyć się życiem, jak żyć naprawdę!
:)
środa, 11 października 2006
O Niewidzialnej Ręce
Świat kręci się tak szybko, że aż czasem trudno się w nim połapać...
Staram się czerpać z niego, i z życia w ogóle, jak najwięcej, jak najlepiej.
Otwieram szeroko ramiona i łapię rzeczywistość.
Chwytam się życia i przyglądam mu z bliska... z ciekawością.
Jest niebywałe. :)

Koleje losu zaskakują mnie na każdym kroku.
Bywa, że brak czasu na sen.
Bywa, że coś układa się nie po mojej myśli.
Ale rezultat jest zawsze lepszy niż ten oczekiwany.

Niewidzialna Ręka, którą czuję, opiekuje się mną wyraźnie...
Pewnie każdy mógłby to powiedzieć, wystarczy dokładniej przejrzeć swoje losy... ;)

Pozdrawiam Was CIEPŁO! :)
czwartek, 05 października 2006
Wiecie, o czym marzę?

O tygodniu bez wczesnego wstawania, worów pod oczami i kawy.
Bez pracy i bez wykładów.
Bes stresu i myślenia (zaawansowanego).
Bez przymusu bycia na określoną godzinę w określonym miejscu.
Bez obiadów w przelocie i kanapek w siatce.

Marzą mi się wakacje. (Tak, wiem, że rok akademicki dopiero się zaczął)
Niekoniecznie lato... Po prostu wakacje.


I ogromne, ciepłe, wygodne łóżko, i sen, sen, sen, na przemian z czytaniem książek... (wybranych przez siebie!)

Dobranoc.
 
1 , 2