Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



sobota, 19 lipca 2008
Co nieco o zielonym groszku...

Nowe mieszkanie Małżonków wiąże się z parapetówą.
Parapetówa wiąże się z zaproszeniem różnych znajomych.
Znajomi wiążą się z dziwnymi tematami.
Dziwne tematy wiążą się z: chorobami kręgosłupa, dyskalkulią, piractwem, soczewicą i groszkiem zielonym, horrorami, tańcem... i innymi takimi.
Inne takie niezaprzeczalnie i niepodważalnie wiążą się z głupawą.

!

P.S. Podziękowania dla Gospodarzy i Gości. :) 

piątek, 18 lipca 2008
La settimana prossima
Z Włoszką sympatycznie - prze.
Polska jej się spodobała, Kraków również, mój dom też. Nie chciała go opuszczać. :)
Rozmowy in italiano niemal codziennie kończyły się ok. 2:00 w nocy.
Miło!

A dziś wróciłam z wypadu do Szczawnicy. Szkoda, że tak krótkiego, ale jednak na szczęście obfitego w rozmowy, działanie, góry, sport.
Ciepło. :)
 
A teraz dalej kolejne plany... Ale nic nie wiadomo na pewno, jak to zwykle bywa... ;)
Dobrej nocy!
poniedziałek, 07 lipca 2008
Jutro przyjeżdża Włoszka - STOP - LolKa zarobiona - STOP - Nie wie, czy się dogada in italiano - STOP - Dziś powrót z Daleka - STOP - Sprzątanie, sprzątanie, zmywanie, sprzątanie - STOP - I urodziny Roberta - STOP - Smaczna kolacja - STOP - Lubię naszą paczkę - STOP - Trzymajcie kciuki za ten tydzień - STOP - LolKa raczej dostępna pod telefonem - STOP - !!!
środa, 02 lipca 2008
Na czym polega dylemat moralny?
Na tym, że jakkolwiek by się nie postąpiło, to w rezultacie i tak postąpi się źle.
Dobra, mówi się, że ważna intencja... ale cóż ona znaczy, jeśli znasz przewidywalne skutki podjętych decyzji? Czy sam fakt, że nie chcesz, żeby coś się stało lub ktoś czuł to, czy tamto, a wiesz, że tak będzie, zwalnia Cię z odpowiedzialności?

Tymczasem życie pełne jest momentów, w których trzeba wybierać między złem a złem.
Sztuką jest wybrać to mniejsze, a kunsztem - odnaleźć sposób na dobro.
niedziela, 29 czerwca 2008
Zieloniaście
Ale mnie wzięło na zieleń! :)
W pokoju, na bloxie, w życiu.
Znowu jakieś zmiany.

Zieloniaście!
:)
czwartek, 26 czerwca 2008
Po!
Praca obroniona, LolKa zadowolona, choć wie, że wiele jeszcze przed nią.
Czekanie na Włoszkę - ale to akurat pozytywne, byle jej się Kraków podobał! :)
Gorzej, że zaraz potem egzamin...
Później pewne plany są, ale na razie sza..., a potem pieszo do Częstochowy. :)
A dalej, to już czas dla znajomych. Wszelkie zaległe kawy, lody, czekolady, soki, itp. Można się zapisywać na terminy. ;)

Dzięki za wsparcie! :)
sobota, 21 czerwca 2008
Nocą...
Zanim wybiła 2:00 LolKa ułożyła się do spania.
Między 2:00 a 3:00 jedna z rolet okiennych w pokoju LolKi raczyła spaść w całej swojej okazałości na parapet, odsłaniając rozświetlone gwiazdami niebo (Tak, w Krakowie też takie bywa).
Po godzinie 3:00 Lolce zachciało się jogurtu, w rezultacie czego pochłonęła kawałek soczystego arbuza.
Następnie - jako, że jej się niemiłosiernie nudziło - zajrzała do pracy dyplomowej, w której odkryła szereg rażących ją błędów (miejmy nadzieję, nierażących komisji).
Po godzinie 4:00 zaczęła przegryzać nachos, chrupiąc smakowicie, co - niestety - jakąś godzinę później zbudziło niektórych domowników...
Po godzinie 5:00 LolKa postanowiła wypróbować nowy krem do depilacji nóg, które to postanowienie wcieliła w życie w trybie natychmiastowym.
Obecnie LolKa siedzi przed komputerem i zastanawia się, czy zacząć już generalne porządki, czy też powstrzymać się do godziny załóżmy... 8:00, kiedy to będzie w miarę społecznie i PSYCHICZNIE akceptowalne...?

I w sumie nie wiadomo, czy to zbyt ciepła noc, czy za dużo myśli na raz, czy też kawa karmelowa wieczorem to sprawiły, ale LolKa zupełnie snu tej nocy nie zaznała...!
Bawcie się dobrze na Wiankach! :)
piątek, 06 czerwca 2008
Tak, tak.
Blox odpoczywa.
On jeden. Autorka za to nie za bardzo.
Czasu mało - najmniej na sen, niestety.
Ale wszystko układa się dobrze. Jest jakaś pocieszająca ciągłość wydarzeń.
Indeks powoli zapełnia się cyferkami, praca z dnia na dzień nabiera rozmiarów, a pamięć na twardym dysku pęka w szwach...

Wszystko to otoczone zgrabnym poczuciem bycia w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu.
I bliskość dobrych ludzi.
Fajnie jest - mam z kim pogadać, mam o czym pogadać. :)

Ostatni tydzień pełen radosnych wydarzeń.
Najważniejsze z nich, dotyczyło radości Krzysia i Grzesia. :)
Fajnie było móc w niej uczestniczyć... :)
A jutro wesele Ani i Piotrka. :)

Trzymajcie kciuki za egzaminy!!!
... Albo raczej za mnie podczas ich zdawania. :)
niedziela, 25 maja 2008
Marzy mi się...
... w zasadzie chyba sama nie wiem co.
środa, 14 maja 2008

Nie wiem, co to będzie, ale jakiś przełom. :)
Coś się zbliża, już czuję.
Mam nadzieję, że wakacje będą zapełnione wrażeniami po brzegi. :)
Jeszcze nie wiem, gdzie wyląduję, bo to wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie...
Tak, tak...

Praca, praca, praca!!! (bo o innych rzeczach, aż strach myśleć). ;)

Przesympatyczne spotkania wypełniają ten czas.
O, jak dobrze mi - hi...! ;)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53