Zakładki:
Autorka ;)
Czytam
Czytam i nie znam
Dziennikarstwo
Foto
Kobiety i mężczyźni
Kraków
Książki
Kuchnia
Poezja
POMOC
Sznurki
Sztuka
Wiara
Włoskie
WWW
Zabawne
Zapomniane?



wtorek, 16 grudnia 2008
Rzadko piszę, to prawda, ale tak jakoś czas się układa, więcej spraw na głowie.
A dziś dlaczego piszę?
Bo równie dobrze mogłabym się uczyć na jutrzejszego kolosa...
Z dwojga złego... ;)

Zaraz uraczę moje zmysły jogurtem, który kusi mnie od kilku dni.
Potem "cowtorkowy" wypad, a wieczorem może jeszcze krótka powtórka.

Ogólnie rzecz biorąc: jest dobrze.
Co wkurza? Komercha przedświąteczna, jak co roku.
Co cieszy? Ludzie i... prezenty od serca. ;)
A mówią, że starość - nie radość... ;)
wtorek, 30 września 2008
Nadzwyczajnie...
Dzień wyjątkowy od samego początku.
Widać anielskie siły jakieś krążyły w powietrzu, unosiły nasze myśli gdzieś, hen, aż do samego Nieba.
Najpierw Filipek i radość dziecięca.
Potem Przyjaciele i radość z ich Radości. :)
Radość podczas anielskiego spotkania na Skałce.
Potem splot dziwnych wydarzeń... i znów radość, że udało się jakoś wybrnąć... ;)
 
Naprawdę radośnie... ;)
niedziela, 14 września 2008
Imprezowo jest, pracowo też, więc piszę, jak mi się chce/mogę.
Za pasem nowy rok akademicki, egzamin i ślub Młodego.
Przygotowań co nie miara, ale wesoło jest. :)
Dobranoc!
środa, 13 sierpnia 2008
"Z Tobą noc jest jak dzień,
a mrok jest jak światło,
noc jest jak dzień,
jak dzień..."


Cudowny czas!

wtorek, 05 sierpnia 2008
Najfajniej, jak z Twojego powodu cała Twoja rodzina musi wstać po godzinie 5 rano. ;)
Bo tak:
Młody ma mnie jutro podwieźć swoim białym rumakiem - punciakiem.
Mama nie wytrzyma napięcia i wstanie, żeby zrobić kanapki.
Tata już się zadeklarował, że skoczy po dżemik do piwnicy, bo dziś już mu się nie chce.

I tak oto cała LolKowa rodzina będzie w owym czasie otwierać oczy, jakże romantyczną, choć nieco wczesną, porą. ;)
Hehe, a to wszystko z winy mojej. Mojej własnej, niczyjej innej.
Tak, czy owak, z rodziną wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciu, jak widać.
Przez najbliższy tydzień będę tylko na wyciągnięcie SMSa.
Pozdrawiam, ściskam, całuję... i nie wiem, co jeszcze.
:)

"Do Częstochowy prowadzisz nas...!"
sobota, 02 sierpnia 2008
Moje wakacje od czasów liceum zawsze były pełne.
Z roku na rok zdaje się jednak, że są coraz pełniejsze, bardziej obfitujące w zajęcia, spotkania, próby, no wszystko.
I tak jest teraz. Niby wakacje, a ciągle coś się dzieje.
Chociaż tak fajniej, ciekawiej.

Po głowie chodzą włoskie piosenki i zastanawianie się nad repertuarem...
Czas zacząć działać. ;)
Mam nadzieję, że coś się z tego wykluje.

Poza tym tęsknimy za Ł., czekamy, aż wróci, a to niebawem już. ;)
Kiedy przeczyta, to się ucieszy - może. ;)
Pooozdrawiam!
sobota, 26 lipca 2008
Pełno

Czego?
Ludzi. :)
Ostatnie dni to czas aktywny, bardzo aktywny.
Ciągle coś, gdzieś, spotkanie, impreza, przyjaciele, znajomi. Wesoło!
Z drugiej strony nie czuję, że są wakacje. Wcale mi z tym nie jest źle...
Czekam na jakieś rozwiązania, kombinuję, jak się da.
Jutro powinnam wyjechać... ale chyba niestety nie. Szkoda! Ale to jeszcze nie koniec. ;)
W październiku nowe studia. I to razy dwa. Zobaczymy, co z tego będzie.
Wczoraj pierwszy raz chyba od dwóch miesięcy zajęłam się moim "dłubaniem" i zwijaniem drucików. ;) Tak, w ten sposób próbuję wyżyć się artystycznie. Wychodzi, jak wychodzi, ale mnie to przynajmniej bawi.
Docierają do nas wiadomości zza oceanu, od Lucasa, super!
A Świerzak się ostatnio postarzał! ;)
A dziś jeszcze kilka miłych spotkań - przy okazji pozdrowienia dla Goldena! ;)
No i zapowiada się sympatyczny wieczór w wiadomym gronie. :)

A teraz czas na obiad.
Smacznego!

P.S. To lubię. :)

sobota, 19 lipca 2008
Co nieco o zielonym groszku...

Nowe mieszkanie Małżonków wiąże się z parapetówą.
Parapetówa wiąże się z zaproszeniem różnych znajomych.
Znajomi wiążą się z dziwnymi tematami.
Dziwne tematy wiążą się z: chorobami kręgosłupa, dyskalkulią, piractwem, soczewicą i groszkiem zielonym, horrorami, tańcem... i innymi takimi.
Inne takie niezaprzeczalnie i niepodważalnie wiążą się z głupawą.

!

P.S. Podziękowania dla Gospodarzy i Gości. :) 

piątek, 18 lipca 2008
La settimana prossima
Z Włoszką sympatycznie - prze.
Polska jej się spodobała, Kraków również, mój dom też. Nie chciała go opuszczać. :)
Rozmowy in italiano niemal codziennie kończyły się ok. 2:00 w nocy.
Miło!

A dziś wróciłam z wypadu do Szczawnicy. Szkoda, że tak krótkiego, ale jednak na szczęście obfitego w rozmowy, działanie, góry, sport.
Ciepło. :)
 
A teraz dalej kolejne plany... Ale nic nie wiadomo na pewno, jak to zwykle bywa... ;)
Dobrej nocy!
poniedziałek, 07 lipca 2008
Jutro przyjeżdża Włoszka - STOP - LolKa zarobiona - STOP - Nie wie, czy się dogada in italiano - STOP - Dziś powrót z Daleka - STOP - Sprzątanie, sprzątanie, zmywanie, sprzątanie - STOP - I urodziny Roberta - STOP - Smaczna kolacja - STOP - Lubię naszą paczkę - STOP - Trzymajcie kciuki za ten tydzień - STOP - LolKa raczej dostępna pod telefonem - STOP - !!!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15